środa, 29 stycznia 2014
Robert J. Szmidt - Zaklinacz
W skrocie:
ksiazka/fantasy
Opis:
Mialo byc smiesznie, chyba. Juz od pierwszego zdania mamy analogie do literatury, muzyki, gier, zdarzen z naszego swiata, jakies cytaty z filozofow itp. Rozumiem, ze wplecenie ich w inna rzeczywistosc mialo byc smieszne...
Nie wyszlo. Czytanie tej ksiazki to jest orka na ugorze. Albo zastanawiamy sie nad kazdym zdaniem, a skad to wziete, a do czego autor tu pije, a jaki jest kontekst, itp.? Albo czytamy sobie w sumie sredniawa historyjke o Zaklinaczu. Do tego ten styl - nie zrozumcie mnie zle, ja nie jestem tytanem poprawnego stylu, co widac, slychac i czuc - ale to co wyprawia Szmidt wola o pomste do nieba. Razace bledy stylistyczne, poplatanie zdan stylizowanych na stara mowe, z nowoczesnoscia.
Powiem dobitnie - ta ksiazka to niewypal i nie polecam jej nikomu.
Plusy:
- z zalozenia fajny pomysl...
Minusy:
- ...koncertowo zchrzaniony przez autora
- beznadziejny styl
- ksiazke mozna rozpatrywac w ramach swoistej zagadki literackiej - ile cytatow i odniesien na
zdanie znajdzie czytelnik, pozatym czytac sie praktycznie nie da
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz