poniedziałek, 6 stycznia 2014

Jim C. Hines - Libriomancer

W skrocie:
urban fantasy

Opis:
Czy wyobrazaliscie sobie kiedys sytuacje w ktorej siegacie do waszej ulubionej ksiazki i wyjmujecie np. magiczna laske (Runestaff) Doriana Hawkmoona, zeby zeslac znieszczenie na waszych wrogow? Tym ktorzy regularnie czytaja, takie mysli na pewno nie sa/byly obce. I wlasnie tym zajmuje sie libriomancja. Oczywiscie sa pewne ograniczenia - przedmiot nie moze byc wiekszy niz przekatna rozlozonej ksiazki (wyciagniecie Rudego 102 wykluczone), niektore co potezniejsze ksiazki sa zapieczetowane (Jedyny Pierscien) i oczywiscie utrzymanie przedmiotu w naszym swiecie kosztuje maga energie. Trzeba tez troche uwazac, bo np. mozna sie z ksiazki zarazic wampiryzmem. Pozatym hulaj dusza, piekla nie ma. Jezeli do tego dodamy tajna organizacje chroniaca magie przed swiatem (albo odwrotnie), wampiry, napalona driade i zwyklych magow otrzymamy mieszanke wybuchowa. Calosc jest swietnie napisana a jesli przeczytales choc czesc z ksiazek ktore bohater uzywa w czasie swojej przygody (przewidujacy autor zamiescil liste na koncu ksiazki) bedziesz sie bawil fantastycznie. Jednoczesnie, ksiazka jest na tyle dobrze napisana, ze nawet jesli nie znacie wymienionych ksiazek, to dalej jest swietna powiesc. Polecam.

Plusy:
- swietny system magii
- porno dla ksiazkowych geekow

Minusy:
- niestety, to tylko poczatek serii

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz