czwartek, 30 stycznia 2014
Aleksander Glowacki - Alkaloid
W skrocie:
ksiazka/steampunk
Opis:
Zaczne historyjka, kedys, dawno temu po przerobieniu Lalki, imc Pani Polonistka zazyczyla sobie wypracowania pt. Losy Wokulskiego Po Zakonczeniu Ksiazki. Wyniki o ile pamietam byly rozne. Z tym wieksza ciekawoscia zabralem sie do Alkaloidu.
I nie zawiodlem. Oczywiscie, pewnie moglbym sie przyczepic, ze warsztat poczatkujacego autora, nie jest jescze optymalny i to i tamto. Ale z drugiej stony, nie wiem po co.
Ta ksiazka jest swietna. Zaczyna sie, od wielkiego Bum a potem jest juz tylko lepiej i calosc czyta sie bez wytchnienia od poczatku do konca. Ciezko jest pisac o fabule, nie psujac zabawy, powiem wiec tylko ze bohaterem sa po czesci Wokulski i poczesci tytulowy Alkaloid - substancja chemiczna znaleziona przez Wokulskiego w Afryce i dajace niemal Boskie zdolnosci. Jest kapitalny swiat, jest akcja dziejaca sie na przestrzeni setek lat. Nic tylko czytac!
Plusy:
- steampunk pierwszej wody
- ani chwili na nude
- rewelacyjny pomysl
- calosc bardzo sensowna, dobrze przemyslana i bez dziur w fabule
- Powergraph zdecydowal sie wydac ebook wszystkich swoich ksiazek
Minusy:
- mozna postekiwac, mowiac, ze warsztat autora powienien sie polepszyc (i mam nadzieje ze tak bedzie w kolejnej ksiazce, ktora na 100% kupie)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz