poniedziałek, 13 stycznia 2014
Force of Execution
W skrocie:
film akcji, a´la Seagal
Opis:
Po obejzeniu tego dziela chcialoby sie powiedziec, Steven Seagal byl, jest i bedzie. Niezmienny. Mimo swoich 62 lat posiadajacy idealnie kruczoczarne i nieprzerzedzone wlosy. W doskonalej formie fizycznej (mimo iz coraz obszerniejsze ciuchy z trudem maskuja rosnaca mase niemiesniowa) dalej masakruje przeciwnikow. Zmarszczek prawie nie ma (to pewnie zdrowe odzywianie), nowych sztuczek tez sie nie nauczyl, aktorstwa tym bardziej a dystansu do siebie? A bron Boze. Film jest kompletnie na powaznie i w polaczeniu z tym co napisalem powyzej, prawie nie da sie go ogladac.
panie Seagal, popatrz pan sobie na Sylvka S. andlbo Arniego (rowniez S.), oni dalej robia oldskul, ale jest to oldskul z dystansem do siebie i puszczeniem oczka do widza. Ja rozumiem, ze w dzisiejszych czasach granica wieku emerytalnego znacznie sie przesunela, ale naprawde 62-latek udajacy, ze czas nie leci jest zalosny i smutny. Nie polecam.
Plusy:
- Dany Trejo nie udaje tego kim nie jest
Minusy:
- Botoks wylewajacy sie z ekranu moze spowodowac wyprostowanie sie bruzd na mozgu
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz