wtorek, 23 grudnia 2014

Hobbit: The Battle of Five Armies

W skrocie:
fantasy/adaptacja ksiazki

Opis:
Zeby uniknac pytan - nie mieszkam w Polsce, a u nad Hobbit 3 jest juz w kinach.
I zobaczylem, ale w 2D, bo o 3D mozna sobie w kazdym mi dotad znanym filmie dokladnie w to 3D wsadzic. A potem przeczytalem pare recenzji. Jest zabawnie.
Wiec zanim pojdziecie na Hobbita - prosze uswiadomcie sobie jedno - to jest adaptacja ksiazeczki niejakiego Tolkiena. Ksiazeczki - bo na dzisiejsze standardy Hobbit ma tylko 200 stron (wersja Polska). I trzeba powiedziec to uczciwie - perwsza ksiazka Tolkiena, byla tak blisko bajki dla dzieci, jak to sie tylko da zrobic... Jedyne, co da sie zarzucic Jacksonowi, to niepotrzebne rozciagniecie tego malenstwa na 3 pelnometrazowe filmy. Pierwsza czesc byla troche nudnawa, druga byla lepsza, a w trzeciej fani fantasy i akcji beda sie swietnie bawic. I tyle. Czapki z glow przed Jacksonem za ten film.
Teraz czesc druga - szanowni panowie krytycy - przejdzcie na emeryture. Prosze. Czytam wasze recenzje i widze, ze calkowicie zatraciliscie kontakt z rzeczywistoscia. Zarzucacie temu filmowi, ze nie jest - tylko no wlasnie, czy nie jest. Nie jest glownie produktem waszych rozdmuchanych oczekiwan, ktore kaza wam widziec w Hobbicie jakiegos egzystencjalnego kandydata na oskara.
Panowie, to nie ten film.
Nie podobaja wam sie sceny walki, nie podoba wam sie zabicie Smauga w 20 minucie filmu, nie podoba wam sie to, nie podoba tamto. Przeczytajcie ksiazke i wsadzcie sobie wasze wielkie zale w dupe.

Plusy:
- swietna adaptacja ksiazki
- sceny walki
- na podstawie prostej ksiazeczki stworzono grupe bohaterow z krwi i kosci
- swietny Smaug

Minusy:
- nie podoba sie wielu krytykom


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz