czwartek, 31 lipca 2014
Andrzej W. Sawicki - Aposiopesis
W skrocie:
ksiazka/steampunk
Opis:
Ale fajnie pomyslalem, nastepny polski cyberpunk. Wiec przeczytalem. Po pierwsze, niestety, ksiazka jest bardzo nierowna - z jednej strony mamy, co pozytywne, swietny swiat - taka kombinacja ezoteryki i technologii. Niestety glowna bohaterka, a przynajmniej sposob w jaki wykreowal ja autor, jest kompletnie niewiarygodna. Ja oczywiscie rozumiem, ze panna, bedaca wojowniczka moze sobie nie radzic z uczuciami. OK. Ale dlaczego panna wojowniczka, podobno odznaczona, zasluzona (i w ogole), dostaje przez cala ksiazke (prawie bez wyjatku) niebotyczne wciry i musi byc ratowana przez swoich adoratorow? Srednio smieszne i zupelnie niewiarygodne. Kolejnym potknieciem jest jeden z adoratorow - wynalazca, inzynier, prawie geniusz. Szkoda tylko ze niektore jego decyzje, do genialnych nie naleza. Za to calosc ksiazki ratuje sluzacy wynalazcy - Alojz. W sumie nie kazdy ma sluzacego ktory ma kilak tysiecy lat i jest dzinem. Ktory w dodatku z niejednego pieca juz jadl chleb, na niejedna wiare sie przechrzcil i niejedna znakomitosc (wliczajac Jana Chrzciciela) znal. Jezeli, dodamy do tego fakt, ze dzin chetnie wtraca tu i tam cos ze swoich przygod, a pozatym potrafi przyloic otrzymujemy jedna z najlepszych drugoplanowych postaci jakie znam. Warto (dla Alojza).
Plusy:
- Alojz
- Alojz
- fajny swiat
- cala historia jest w sumie nieglupia i niezle skonstruowana
Minusy:
- sredniej jakosci pierwszoplanowi bohaterowie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz