Andomeda
W skrocie:
SF/serial
Opis:
Commonwealth bylo potezna midzyplanetarna organizacja, zapewniajaca wszechswiatu pokoj i dobrobyt. Niestety, jak to zawsze w bajkach bywa, znalazl sie zly ksiaze (powiedzmy) ktory puscil to wszystko z dymem. Ocalal, zupelnie przypadkiem tylko jeden niesamowicie potezny statek kosmiczny (tytulowa Andromeda), z ostatnim czlonkiem zalogi - kapitanem Huntem (Kevin Sorbo, yeah!). W zasadzie ocalal to za duzo powiedziane, siedzi sobie w czarnej dziurze, zatrzymany w czasie. 300 lat pozniej grupka poszukiwaczy przygod wydobywa Andromede, dajac poczatek probie obudowania swiatowego pokoju przez kapitana. I teraz tak: o Kevinie S. mozna sobie sadzic co sie chce, ale tutaj naprawde daje rade, a caly serial jest naprawde sensowna i przystepna alternatywa dla Star Treka (wiem, trekkies mnie juz nienawidza). Powaznie. Sa wszystkie elementy potrzebne niezlej Space Operze, a jednoczesnie calosc nie jest tak hermetyczna. Jest eksploracja kosmosu, sensowna historia i niezli bohaterowie pierwsz i drugo-planowi. Jezeli dolaczyc do tego naprawde niezle efekty specjalne, to ciezko mi znalezc powod dla ktorego nie mialbym polecic Andromedy.
Plusy:
- sensowny scenariusz
- fajni bohaterowie
- niezle efekty specjalne
- Sorbo daje rade
Minusy:
- na upartego - styl walki jaki reprezentuje kapitan Hunt to takie sobie kicanie niegodne zawodowca (ale z drugiej strony nie ma tu duzo walki wrecz.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz