Chris Kyle - Cel Snajpera
W skrocie:
ksiazka
Opis:
Dobra, przyznaje sie, ksiazke przeczytalem troche na fali burzliwej dyskusji nad filmem Snajper Clinta Eastwood´a.
Gdyby nie film, pewnie bym sie do niej nie zblizyl. Damn you Clint Eastwood.
Zeby bylo jasne - nie kwestionuje, prostego faktu, ze w dzisiejszym swiecie wojsko jest niestety potrzebne, nie kwestionuje, ze wojsku sa potrzebni specjalisci, ktorzy bez zmruzenia oka wykonaja rozkazy. Nie sugeruje tez, ze wojskowi powinni byc czyms wiecej. Nie sugeruje tez, ze dobrej pracy nie nalezy nagradzac. Ale litosci, czy naprawde o kazdym musi byc ksiazka?
Cel snajpera - nie jest wymagajaca lektura, przypuszczalnie znajdujemy sie na poziomie fanfiction napisanej przez milosnika Battlefield czy innej gry wojennej. I wierzcie mi, to nie jest jakies ambitne fanfiction. To poziom podstawowy. Zaleta jest to, ze ksiazka opisuje prawdziwa historie. Wada, ze opisuje ja z poziomu bardzo prostego chlopaka z Teksasu. Bardzo, bardzo prostego. zero przemyslen, czarno bialy wizerunek swiata. Az sie boje reakcji, ale uzyje slowa prymityw. Powiem wrecz, to moze byc szok jak bardzo ktos moze miec wizje swiata ograniczona do systemu rozpoznawania "swoj-wrog(dzikus)". Ksiazka tylko dla najwiekszych maniakow wojskowosci (lub studentow psychiatrii), reszcie szczerze odradzam.
Plusy:
- mimo sporego wysilku umyslowego - nie znalazlem
- no dobra (na sile), jej przeczytanie nie wymaga praktycznie zadnego wysilku
Minusy:
- gloryfikacja czarno bialego, prymitywnego widzenia swiata
- ksiazka pisana na kolanie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz