Tyfus, Homek i Erotomek
W skrocie:
komiks
Opis:
Ty, to se jednak lubisz od czasu do czasu dogodzic mrucualem rozwscieczony odkladajac to dzielo do kosza...
Mamy do czynienia ze swoistym holdem zlozonym przez autora komiksom papcia Chmiela. Swoistym, bo w zalozeniu przesmiewczym i obrazoburczym. No dobra mocno obrazoburczym. Juz same przekrecenia nazwisk glownych bohaterow daja wyraznie do zrozumienia z jakim typem tworczosci mamy tu do czynienia. Jezeli ktos kojazy komiksy ukazujace sie kiedys w wydawnictwie anarchistow Mat Pariadka, to bedzie blisko. Tylko niestety, mimo, ze komiksy z Maci byly jakie byly, przyanjmniej mialy w miare czytelka kreska i czytelne liternictwo. A tego sie o Tyfusie... nie da powiedziec. Rysunki to koszmar, a czcionke, chyba tak specjalnie dobrano, zeby sie nie dawalo czytac (wiem, uzywam tej samej czcionki, do podpisania odczynnikow, ktore maja nie zginac...).
Moze jest i niezle, moze jest i smiesznie. Nie wiem, w tej formie nie da sie tego czytac.
Plusy:
- (prawdopodobnie) pomysl i odwaga autora do zmierzenia sie z legenda na ktorej wychowaly sie pokolenia polakow
Minusy:
- calosc wykonana tak, zeby odstraszyc nawet najbardziej upartego czytelnika od czytania

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz