piątek, 2 sierpnia 2013
Tai Chi Hero
W skrocie:
Kung Fu
Opis:
Od kilku lat polowia chinskich filmow dzieje sie w czasach kiedy to zli europejczycy okupowali dobre Chiny. Gdzies na granicach kraju jest wioska szeczegolnie uciesniona przez okupanta (albo lokalnego sprzedajnego urzednika, ktory dla okupanta pracuje), ale wiesniacy maja (lub nie maja) nadzieje, bo jest czaderskie (przerazajace) proroctwo. I teraz to proroctwo sie spelnia, i z wioskowego glupka i niezdary rodzi sie bohater (przed duze H). A potem, boHater, najlepiej w towarzystwie swojego starego mistrza i narzeczonej (tez przypadkiem bedaca mistrzynia Taichi, kung fu wu dang etc.) staja na przeciwko olbrzymiej armi wroga, i robia jej z dupy jesien sredniowiecza (dla podkreslenia dramatycznosci tej sytuacji stary mistrz moze ewentualnie umrzec). Niestety tak jest i tutaj. Film jest denny, walki sa ograne a nota 5,9 na IMDB dramatycznie zawyzona.
Plusy:
- Jezeli nie widziales Matrixa, ani zadnego innego filmu Kung Fu made ich china, walki zrobia na tobie
wrazenie.
Minusy:
- Cala reszta
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz