czwartek, 8 sierpnia 2013
Erikson "Malazanska Ksiega Poleglych, t9.2"
W skrocie:
Epicka fantasy
Opic:
Zeby zrozumiec trzeba poznac ogolny schemat ksiazek Eriksona, zwykle zacyna sie niepozornie, wprowadzane sa postacie, i historia konczy sie wielowatkowo - czesto na roznych kontynentach lub planach egzystencji. Potem pod koniec ksiazki dochodzi do konwergencji - czyli mowiac krotko jest masakra ktora brutalnoscia i nieuniknionoscia nie ustepuje McCarthyemu. Mowiac szczerze, poniewaz Erikson zapowiadal, ze w zasadzie 9 i 10 tom to ksiazka rozbita na dwie, nie spodziewalem sie wiekszej jatki. Tym bardziej - ta ktora nagle sie rozegrala byla tak absolutnie niesamowita a jednoczesnie tak logiczna, ze bezwarunkowo uznaje wyzszosc umyslowa autora nedemna. Genialne
Plusy:
- tak i tylko tak powinna wygladac epicka fantasy - smoki, bestie, wielkie armie i bohaterowie i magowie
- Zywy i bezlitosny swiat
Minusy
- bez przeczytania poprzednich 8 tomow nawet nie ma co siegac po ta ksiazke
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz