Queen Forever
W skrocie:
rock/the best of
Opis:
Queen uwielbiam, niezmienie, od ponad 25 lat. Z tym wiekszym rozczarowaniem obserwuje poczynania polowy zespolu, ktora konsekwentnie zamienia spuscizne grupy na maszynke do robienia pieniazkow. Niestety, Forever jest ciagiem dalszym, za niemala kupe kasy otrzymujemy zestaw utworow, z cyklu the best of, czasami troche odkurzonych i zremiksowanych. Nie ma tu niczego co wnosiloby choc troche do spuscizny zespolu. Najwieksza zenada jest hucznie zapowiadany duet Freddiego z Jacksonem - piosenka "There must be more..." ukazala sie juz na plycie Mr.Bad Guy jako solo Freddiego. Dodanie spiewu Jacksona nie wnosi absolutnie nic do utworu. W gruncie rzeczy, to moglby byc ktokolwiek. Panowie, ktorzy nazywaja siebie Queen - popatrzcie na Johna Deacona, on naprawde zrobil wiecej dla nazwy Queen w ostatnich latach niz wy, po prostu odcszedl i nie rozmienia slawy na drobne. Definitywnie nie polecam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz