czwartek, 19 września 2013
Erikson - Okaleczony Bog
W skrocie:
Epicka fantasy
Opis:
Do tej ksiazki podchodzilem jak do jeza. Oczekiwania, nakrecone poprzednimi rewelacyjnymi 9-cioma tomami byly gigantyczne. Szanse na rozczarowanie spore. Ale Erikson wiedzial co robi. Ostatni, 10ty tom Malazanskiej wgniata i wyciska (rowniez lzy). Bitwa o Kolanse sprawia, ze bitwa na polach Pellenoru zostaje w pamieci jako mala potyczka, a na tym tle w mistrzowski sposob poprowadzone sa male dramaty i akty heroizmu zwyklych ludzi. Do tego ksiazka w sprytny sposob laczy klamra wiele poprzednich tomow spinajac je w fabularna calosc. Zwykle nie wracam do ksiazek (te ktore mi sie podobaly pamietam a te ktorych nie pamietam, nie sa tego warte), ale dla Eriksona zrobie wyjatek i na pewno przeczytam cala serie za kilka lat. Jest to najlepsza ksiazka fantasy jaka czytalem i jedna z najlepszak znanych mi ksiazek w ogole. Polecam
Plusy:
- Niesamowici bohaterowie z krwi i kosci
- Wlasny oryginialny system wierzen, magii itp.
- Rozmach
- Wiarygodnosc (na ile to mozliwe w powiesci fantasy)
Minusy:
- trzeba przeczytac poprzednie tomy, zeby zrozumiec
- to juz jest koniec (chlip...)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz