Legend of Hercules
W skrocie:
eeee??/kino akcji
Opis:
Prosze panstwa oto mis, mis po grzybkach wizje ma dzis...
No dobra, to nie mis i grzybki tez byly cienkie, bo wizja raczej nie wypalila. Mamy do czynienia z DNEM. Jak wiadomo dno wystepuje w wielu postaciach. Tu mamy do czynienia z dnem prawie czystym, a wiec bardzo rzadkim. Jezeli mozna bylo cos zrypac, to to sie udalo: drewniani aktorzy, dialogi ktore wywoluja wyplaszczenie fal mozgowych, interpretacja historii mitycznej tak nowatorska, ze z oryginalu zostalo imie Herkules, historia ma taki ladunek emocjonalny i niesie ze soba takie napiecie, ze nawet moj slimak zasnal na filmie. Jezeli chcialbym znalezc jakies pozytywne punkty filmu, to bylaby to walka przy uzyciu bicza z piorunow. Ale ogladac caly film dla tej 2 minutowej sceny? Nie. Nie tylko nie polecam ale i serdecznie odradzam.
Plusy:
- jezeli przyjmiemy, ze Herkules byl tepym osilkiem, to faktycznie dobor glownego aktora jest genialny, nikt mnie nie przekona, ze ten facet wie ile jest 2+2..
- scena z biczem z piorunow
Minusy:
- debilna historia
- zero napiecia
- beznadziejna gra aktorska
- oszczedzanie na technice animacji, przez co wyraznie mozna odroznic aktorow od komputerowych postaci
- gdyby ten film powstal na Krymie, daloby to Putinowi bezsprzeczne i niepodwazalne prawo do zajecia polwyspu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz